Rozdział pierwszy: Zacznijmy od początku.
Kim Junmyeon z nieskrywaną
satysfakcją wrzucił na samo dno szuflady kilka grubych zeszytów i książek, a
później zamknął ją dokładnie, chcąc mieć pewność, że koszmar studiów nie będzie
go nawiedzał podczas wakacji. Chłopak odchylił się na krześle i założywszy ręce
za głową, uśmiechnął się szeroko do samego siebie. Nareszcie nastały upragnione
dni, podczas których zamierzał wylegiwać się w łóżku do południa, a potem
kolejne godziny przesiedzieć na kanapie przed telewizorem. Nie miał żadnych
planów na wakacje. Prawda była taka, że nie miał z kim ich robić. W zeszłym
roku wszystko wyglądało inaczej. Tylko że jeszcze w zeszłym roku posiadał
paczkę przyjaciół i mógł być pewien, że oni zawsze wymyślą jakieś ciekawe
atrakcje. Nawet jeśli nie mieli określonego planu, to i tak prędzej czy później
któryś z nich wpadał na genialny pomysł, jak chociażby zeszłoroczny wyjazd do
domu letniskowego należącego do rodziny Krisa.
Potem wszystko się posypało.
Junmyeon nawet nie pamięta, jak i kiedy do tego doszło. Zaczęło się od tej
nieszczęsnej kłótni nad morzem, potem Kris oznajmił wszystkim, że wyjeżdża do
Chin, a na sam koniec Chen rozstał się z Eunji. Junmyeon nie mógł tego pojąć,
jak w przeciągu jednych wakacji rozpadły się kilkuletnie przyjaźnie. On sam
stracił kontakt z chłopakami. Jeszcze na początku roku akademickiego czasami
wymieniał smsy z Jongdae, jednak w końcu przestali całkowicie ze sobą
rozmawiać. Suho czasami odnosił wrażenie, że Chen ma do niego pretensje o to,
że Eunji wyjechała i przez to musieli się rozstać.
Chłopak przez chwilę wpatrywał
się w punkt przed sobą, zastanawiając się, czy wakacje to nie jest idealny
moment na naprawienie tego wszystkiego. Co prawda nie miał pewności, czy reszta
też tego chciała, ale czy miał coś do stracenia? Nic i właśnie to powodowało, że
chciał zaryzykować. Zawsze krył się w cieniu swoich przyjaciół, próbując za
wszelką cenę chronić ich przed wszelkim złem tego świata, chociaż rzadko mu się
to udawało. Mało kto traktował go poważnie, bo przecież był tylko Junmyeonem.
Teraz jednak zamierzał wziąć sprawy w swoje ręce i spróbować to wszystko
naprawić.
Pod wpływem impulsu Suho włączył
laptopa i kiedy aplikacje nareszcie się załadowały, bez większego namysłu
kliknął na ikonkę komunikatora, a później na zdjęcie Krisa. Od niego chciał
zacząć, mając nadzieję, że ten postanowi przyjechać na wakacje do Seulu. Jeśli
nie, to Suho chociaż będzie miał świadomość tego, że jako pierwszy wyciągnął
rękę na zgodę.
- Junmyeon? – Kiedy na ekranie
nareszcie pojawił się Wu Yifan, Kim uśmiechnął się szeroko i odetchnął z
widoczną ulgą. – Coś się stało?
- Nie! – odpowiedział szybko Suho
i nerwowo podrapał się po karku. – Po prostu chciałem zapytać, co u ciebie?
Dawno nie rozmawialiśmy.
- Fakt, dlatego tym bardziej
dziwię się, że się odezwałeś – powiedział widocznie zaskoczony całą tą sytuacją
Kris.
Wpatrywał się w ekran swojego
komputera z taką intensywnością, że Junmyeonowi momentalnie słowa grzęzły w
gardle. Nie wiedzieć czemu, ale w jednej chwili opuściła go cała pewność
siebie. Najchętniej zapadłby się pod ziemię albo schował pod łóżko, byleby
tylko móc uniknąć tej krępującej sytuacji, w którą świadomie się wplątał.
- Wiem, przepraszam. To chyba nie
był najlepszy pomysł – wyszeptał speszony Suho, nerwowo bawiąc się palcami.
Niepewnie spojrzał na ekran laptopa i uśmiechnął się niemrawo. – Przepraszam,
że w ogóle zawracałem ci głowę.
- Zaczekaj! – Kris niemalże
rzucił się na swój komputer, jakby to miało mu w jakikolwiek sposób pomóc
powstrzymać chłopaka przed rozłączeniem się. Wystraszony Suho zastygł w bezruchu
i spojrzał na niego szeroko otwartymi oczami. – Skoro już się odezwałeś, to
może porozmawiamy, co?
Junmyeon kiwnął głową i
uśmiechnął się do Krisa. Usiadł wygodniej w obrotowym fotelu i uważnie
przyjrzał się chłopakowi. Ostatni raz ‘widzieli się’ przez kamerkę internetową
jakiś tydzień po wyjeździe Wu Yifana do Chin, więc bardzo dawno temu. Od
tamtego czasu może raz albo dwa razy wymienili między sobą grzecznościowe
e-maile, a potem kontakt się urwał. Junmyeon nie miał pewności, czy Kris wciąż
korzysta z tego komunikatora, jednak kiedy kilka minut wcześniej zobaczył, że
pierwszy raz od bardzo dawna jest nareszcie dostępny, nie mógł ot tak odpuścić.
Wiedział, jak żałośnie to wszystko musiało wyglądać od strony Krisa, ale czy to
było ważne? Nie, bo najważniejsze było to, że po tak długim czasie mogli w
końcu ze sobą porozmawiać.
W ten oto sposób kolejne godziny
minęły im na opowiadaniu o tym, co działo się u nich w ostatnich miesiącach.
Okazało się, że Kris po miesiącu studiów na uniwersytecie w Pekinie, odpuścił
dalszą edukację i wyjechał do Kanady, gdzie podjął się pracy w firmie swojego
wujka. Niestety i to okazało się być kiepskim pomysłem, więc po jakimś czasie
wrócił do Chin. Widać było, że nie potrafił znaleźć swojego miejsca, dlatego,
kiedy Suho zaproponował mu przyjazd do Seulu, nie musiał myśleć zbyt długo i od
razu się zgodził.
Junmyeon niewiele mówił o sobie,
bo niby o czym miał opowiadać? Od zeszłorocznych wakacji nie działo się u niego
nic ciekawego, a już na pewno nie na tyle ciekawego, by miał o tym opowiadać
podczas pierwszej rozmowy z Krisem. Nie chciał przynudzać, jednocześnie pragnąć
nadrobić stracony czas z tym chłopakiem.
- Kiedy mam się ciebie
spodziewać? – spytał wyraźnie podekscytowany Suho, ledwo mogąc usiedzieć na
miejscu.
- Zaraz zerknę na loty do Seulu –
powiedział Kris i uśmiechnął się do Junmyeona. Dopiero podczas tej rozmowy zdał
sobie sprawę z tego, jak bardzo za nim tęsknił i jak bardzo brakowało mu reszty
chłopaków, a nawet tej pokręconej Eunji. Chciał jak najszybciej zabukować bilet
do Seulu, by móc spędzić z nimi rozpoczynające się wakacje. – Najbliższy lot
miałbym za dwa dni – odezwał się po chwili, zerkając prosto w kamerkę.
- Rezerwuj od razu i się nie
zastanawiaj! – rozkazał Suho, uśmiechając się szeroko. Kiedy telefon zawibrował
na biurku, chłopak sięgnął po niego, by odczytać wiadomość. – Wybacz, Eunji do
mnie napisała.
- Właśnie, co u niej słychać? –
spytał Wu Yifan, przy okazji rezerwując bilet na lot do Seulu. Kątem oka
zerknął na okienko, na którym widniał nieco rozmazujący się obraz Junmyeona.
- Wszystko w porządku. Studiuje w
Busan i chyba jej się tam podoba, bo nie narzeka – odpowiedział po chwili Suho
i westchnął cicho. – Muszę kończyć, bo Eunji chce ze mną pogadać. Masz dalej
ten sam numer telefonu?
- Tak, nie zmieniałem go.
- Okay, to odezwę się do ciebie
później. – Kim uśmiechnął się promiennie i pomachawszy do kamery, wyłączył
komunikator. Przez chwilę wpatrywał się jeszcze w ekran komputera, jednak w
końcu otrząsnął się i spojrzał na trzymany w dłoni telefon. Niespiesznie wybrał
numer Eunji i nacisnąwszy zieloną słuchawkę, przyłożył aparat do ucha.
- Oppa! – krzyknęła podekscytowana dziewczyna, przez co Suho musiał
odsunąć na chwilę komórkę, by nie ogłuchnąć. – Przyjeżdżam do Seulu!
*
Jongdae nie mógł uwierzyć, że
nareszcie nadeszły wakacje. Co prawda na studiach nie było aż tak ciężko, jak
sądził przed rozpoczęciem roku akademickiego, jednak ciągłe przesiadywanie na
uczelni, odrabianie prac domowych i nauka na nieustanne testy odcisnęła na
chłopaku wyraźne piętno. Cieszył się, że nareszcie będzie mógł odpocząć i
zrelaksować się w obecności swoich przyjaciół.
Nowych przyjaciół.
Wrzuciwszy do torby książki i
zeszyty, przerzucił ją sobie przez ramię i ruszył w stronę wyjścia z budynku.
Nim jednak zdołał przejść chociaż połowę drogi, na plecy wskoczył mu średniego
wzrostu, roześmiany brunet. Chen spojrzał na niego przez ramię i uśmiechnął się
szeroko, widząc swojego przyjaciela.
- Chen Chen, gdzie idziesz? –
spytał Baekhyun, schodząc z pleców Jongdae. Poprawił swoje okulary, których tak
naprawdę nie potrzebował, bo jak dotąd nie narzekał na jakiekolwiek problemy ze
wzrokiem, jednak często je zakładał, gdyż wszyscy uważali, że uroczo w nich
wygląda.
- Do domu, a niby gdzie miałbym
iść? – Jongdae uśmiechnął się pod nosem i pokręcił głową z rozbawieniem. Widząc
niezadowoloną minę Byuna, westchnął cicho i bezradnie opuścił ramiona wzdłuż
tułowia. – Gdzie tym razem?
- Do kina! – wykrzyknął Baekhyun,
kładąc dłonie na ramionach Chena. Uśmiechając się słodko, oparł na nich brodę i
zamrugał kilkukrotnie powiekami, robiąc po chwili z ust uroczy dzióbek. –
Proszę! Chen Chen! Dzisiaj jest premiera tego horroru.
- Idź z Chanyeolem – rzucił
obojętnie Kim, nie mając najmniejszej ochoty na siedzenie w kinie i oglądanie
jakiegoś głupiego horroru. Wystarczy, że dał się namówić Baekhyunowi na
obejrzenie zwiastuna. Po minucie miał dość, a po dwóch myślał, że zwymiotuje.
Wolał nie ryzykować i nie oglądać tego filmu w całości. Byun w dalszym ciągu
nie wyglądał na zadowolonego i nie zapowiadało się na to, by miał odpuścić
dalsze błagania. – W porządku. Chodźmy – powiedział w końcu, nie chcąc sprawiać
przykrości Baekhyunowi.
Byun klasnął w dłonie i złapał
Jongdae za przedramię, a później pociągnął go w stronę wyjścia ze szkoły. Baekhyun
nie posiadał się z radości, że Kim zgodził się pójść z nim do kina. Prawda,
mógł zaproponować to Chanyeolowi, bo ten z pewnością by nie odmówił, zwłaszcza
że jeszcze dwa dni temu sam wychylił się z taką propozycją, jednak prawda była
taka, że wolał pójść do kina z Chenem.
- Chen!
Jongdae obejrzał się za siebie i
momentalnie zamarł, kiedy zobaczył stojącego niedaleko Junmyeona. Nagle
wszystko to, co w ostatnich miesiącach tak bardzo od siebie odganiał, wróciło
do niego ze zdwojoną siłą, sprawiając, że niemalże stracił na chwilę kontakt z
rzeczywistością. Dopiero lekki kuksaniec od Baekhyuna sprowadził go na ziemię.
- Cześć – rzucił cicho Junmyeon,
kiedy podszedł bliżej Chena. Zerknął na stojącego obok niego bruneta i
uśmiechnął się do niego niemrawo, domyślając się, że jest on pewnie nowym
przyjacielem Chena. – Masz czas?
- Tak właściwie to spieszymy się
do kina – powiedział Jongdae, nagle pragnąc znaleźć się jak najdalej od Suho.
Bał się tego spotkania. Nieraz je sobie wyobrażał, jednak ostatecznie rzucał to
w niepamięć, nie mając odwagi wracać do tego wszystkiego. – Musimy już iść.
- Chen, zaczekaj – poprosił
niemalże błagalnym tonem Suho, łapiąc chłopaka za przedramię. Chen spojrzał na
niego niepewnie i westchnął cicho, po chwili zerkając na stojącego obok
Baekhyuna, który tylko kiwnął głową i odszedł na bok, nie chcąc im
przeszkadzać. – To zajmie tylko chwilę. Wiem, że to wszystko pewnie nie ma już
dla ciebie znaczenia, ale… - Suho spojrzał chłopakowi w oczy i lekko się
uśmiechnął. – Cholernie mnie boli to, że nie mamy już ze sobą kontaktu. Dzisiaj
skontaktowałem się z Krisem. Przyleci do Seulu za dwa dni. Pomyślałem, że to doskonała
okazja, żebyśmy się znów wszyscy spotkali.
- Myeon, nie wiem, czy to dobry
pomysł – przyznał ściszonym głosem Chen, spuszczając wzrok na swoje stopy. –
Przepraszam, ale naprawdę muszę już iść.
- Jeśli zmienisz zdanie, to
przyjdź do mnie w piątek, okay? Kris się u mnie zatrzyma, a ja postaram się
skontaktować z resztą chłopaków – powiedział Suho, uśmiechając się lekko. –
Okay, nie zatrzymuję cię dłużej.
Chen kiwnął głową i rzuciwszy
ciche „cześć”, odwrócił się na pięcie i podszedł do Baekhyuna. Byun chyba
wyczuł, że to nie jest najlepszy moment na zadawanie pytań, bo jedynie się
uśmiechnął i objął przyjaciela ramieniem.
- Jeśli nie chcesz, to może
faktycznie odpuśćmy ten film – powiedział po dłuższej chwili.
- Nie, chętnie pójdę z tobą do
kina – przyznał Chen i posłał brunetowi lekki uśmiech. – Chodźmy, bo chyba
niedługo zacznie się seans.
*
Eunji podkuliła nogi pod brodę i
objęła je szczelnie ramionami. Kiwając się w przód i tył, wpatrywała się pustym
wzrokiem w nieokreślony punkt przed sobą, co chwilę wzdychając cicho. Wciąż nie
była pewna, czy pomysł z wyjazdem do Seulu był dobry. Chciała zobaczyć się z
kuzynem, zwłaszcza że ostatni raz widzieli się na święta Bożego Narodzenia, a
potem każdy zajął się swoimi sprawami i niekiedy nie mieli czasu, żeby ze sobą
porozmawiać. Dziewczyna nie mogła znieść tego, że nawet z kuzynem nie potrafiła
utrzymać kontaktu. Studia okazały się być doskonałym pożeraczem wolnego czasu,
jednak nie żałowała, że się na nie zdecydowała. Fakt, o wiele bardziej wolałaby
studiować w Seulu, bo przynajmniej wtedy nie musiałaby rozstawać się z Chenem i
może to wszystko skończyłoby się inaczej.
- Eunji, masz gościa –
powiedziała pani Jung, przepuszczając w progu pokoju wysokiego chłopaka. –
Napijesz się czegoś? – zwróciła się do gościa i uśmiechnęła w ten swój uroczy
sposób.
- Nie, na razie dziękuję –
odpowiedział, odwzajemniając przy tym uśmiech. Kiedy kobieta wyszła z pokoju,
przymknął za nią drzwi i spojrzał na siedzącą na łóżku Eunji. – Co jest?
- Nic – rzuciła krótko, wzruszając
ramionami. – Wyjeżdżam do Seulu.
- I tym się tak martwisz? –
Brunet usiadł na łóżku naprzeciwko dziewczyny i zmarszczył pytająco czoło. –
Przecież Seul jest piękny. Poza tym spędzisz trochę czasu z kuzynem. Sama
narzekałaś, że w roku szkolnym mało ze sobą rozmawialiście.
- Wiem i naprawdę się cieszę.
- Serio? Bo na moje oko, to
wyglądasz raczej, jakbyś jechała na pielgrzymkę albo na śmierć… W sumie jedno
nie wyklucza drugiego – stwierdził rozbawiony, przyglądając się uważnie smutnej
Eunji. – O co tak naprawdę chodzi?
- O Chena. Wiem, że chłopaki nie
mają ze sobą kontaktu, ale znając moje szczęście, to pewnie już pierwszego dnia
wpadnę na niego w sklepie – wyjaśniła i pierwszy raz od dłuższej chwili
spojrzała na Jongina. – Nie chcesz jechać ze mną? Przyda mi się towarzystwo.
- Mówisz serio? – Chłopak
otworzył szeroko oczy ze zdziwienia i niemalże podskoczył na łóżku. – Zawsze
chciałem pojechać do Seulu!
- Zapytam jeszcze ciocię i wujka,
ale na pewno nie będą mieli nic przeciwko temu – powiedziała rozbawiona, nagle
odzyskując utracony niedawno entuzjazm. Jongin cieszył się, jak małe dziecko,
któremu ktoś właśnie dał torbę pełną cukierków. - Cholernie boję się tego
wyjazdu, ale wiem, że jeśli tego nie zrobię, to między mną a Junmyeonem do
reszty się popsuje.
- Hej, może nie będzie tak źle? –
Jongin uśmiechnął się lekko i poklepał przyjaciółkę po ramieniu. – Sama
mówiłaś, że w zeszłym roku też jechałaś do niego z kiepskim nastawieniem, a
ostatecznie przeżyłaś niesamowite wakacje.
- Wiem – szepnęła Eunji, siląc
się na uśmiech. – Po prostu boję się, że czeka mnie tam ogromne rozczarowanie.
Może to zabrzmi głupio, ale ja wciąż mam nadzieję, że to się da odzyskać i
naprawić.
Jongin nic już nie powiedział,
tylko usiadł bliżej dziewczyny i objąwszy ją ramieniem, mocno do siebie
przytulił. Eunji to w zupełności wystarczyło, gdyż bliskość tego chłopaka
zawsze sprawiała, że czuła się bezpiecznie, a wszelkie troski nagle przestawały
mieć jakiekolwiek znaczenie.
*
Nie sądziłam, że tak szybko wrócę
do tego opowiadania. Jednak chyba pisanie o EXO jest mi przeznaczone i choćbym
chciała, to nie będę pisać o innych. A przynajmniej nie będzie mi to sprawiało
tak wielkiej frajdy :)
Tak więc na razie skupiam się na
pisaniu opowiadań o nich, oczywiście drugi blog będzie funkcjonował, bo chcę
napisać w całości o George’u. Jeśli chodzi o ‘Skinny love’, no cóż… Zastój
wciąż trwa, nie mam na nie ochoty, ale dodam te rozdziały, które mam już
napisane, bo szkoda, żeby zalegały na dysku.
To tyle. W niedzielę dodam
oneshota na urodziny Luhana. Zdradzę, że będzie to kontynuacja ‘Angels’ i już więcej
do tego wracać nie będę. No, chyba że mi coś odbije na urodziny Baekhyuna… A to
bardzo możliwe.
Jak ja się cieszę, że wróciłaś z kontynuacją tego opowiadania. Po cichu nie mogłam wybaczyć tak zakończonej pierwszej serii.
OdpowiedzUsuńAch ten Suho, cudowny jak zawsze. Wpadł na bardzo dobry pomysł i cieszę się, że chce zebrać przyjaciół ponownie razem.
Czy mi się wydaje czy jakby Baek czuł coś do Chena? Yaay! nie mam pojęcia, ale trochę to tak wyglądało.
I pojawił się Jongin uuhuhuhu. Cała dwunastka zjawi się w Seulu? Bardzo sie z tego powodu cieszę.
Aj. Szkoda mi Eunji, ale dobrze, że ma nadzieję, tak myślę. Tylko w sumie chyba dużo zależy od Jongdae, bo nie wiemy do końća czy on też ma nadzieję, czy sobie już odpuścił.
Czekam na kolejny rozdział i życzę dużo weny
Pozdrawiam.
http://kpop-scenarios-pl.blogspot.com/
Omomomolo Czy baek lubi lubi lubi Chen Chen Chenaaa:) O jak fajnie ze moga znowu byc razem w paczce:D Czy Yifan lubi Suho!! Ale i tak mam nadzieje ze Baek bd z yeoli a Chen wruci do Eunij ;D Powodzenia i Wenu
OdpowiedzUsuńKocham HTL jak mało które opowiadanie. Bardzo się cieszę, że wróciłaś do niego :) Na początku myślałam, ze Jongin to chłopak Eunji! :O Serio, przestraszyłam się trochę, ale w sumie wtedy było by ciekawie. Czy Eunji by go zostawiła dla Chena? No, ale jest w końcu jej przyjacielem. Ciekawe czy okaże się że jest gejem xD Albo może podkochuje się w Eunji? *friendzone*
OdpowiedzUsuńTyle pytań, tyle przemyśleń do jednego rozdziału.
Będę czekać na następny! <3
Weny :)
AAAAAAA
OdpowiedzUsuńChłopaczgi wracajo!
Sory, but...zaczęłam mieć dziwne myśli typu "Będzie Krisho! I Kaisoo! I mejbi Baekyeol" nie wiem skąd mi się wzięło takie przekonanie, ale mam nadzieję że któryś z tych pairingów wystąpi (*cough* Krisho *cough*)
Hwaiting! <3
Czytając to opowiadanie, zawsze muszę mieć otwartą kartę z bohaterami, by mieć nadzieje, że nikogo z nikim nie pomylę. Wciąż obiecuje sobie, że dokształcę się z EXO, kto jest kim i jak wygląda, a ostatecznie kończy się na tym, że tak naprawdę kojarzę tylko Kaia i Luhana, a reszta zlewa mi się w jedno. Niemniej, nie skupiając się już na rzeczach bzdurnych, przechodzę do treści. Bardzo się cieszę, że jest kontynuacja Hard Love, bo uwielbiam to opowiadanie, a ten rozdział mnie nie zawiódł. Podoba mi się pomysł odbudowania ich paczki, domyślam się, że każdy trochę się zmienił i ma bagaż jakiś doświadczeń, więc wyczuwam nutkę problemów i jednocześnie dobrej zabawy w ich wydaniu <3 Mam nadzieje, że Eunji uda się odbudować związek, a przez chwile myślałam, że ów Brunet to jej chłopak i się przestraszyłam. Wprawdzie widzę, że jest między nimi silna więź, ale staram się niczego nie dopatrywać. Chen ma jakieś problemy? Tak wyczułam. Żal mi też Krisa, że tak nie może znaleźć sobie miejsca na ziemi.
OdpowiedzUsuńJuż nie mogę się doczekać, aż wszyscy się spotkają. I widzę nowe, żeńskie postacie, więc liczę, że gejowska miłość nie będzie tu przodować :D
I wiem coś tym, że o Azjatach nie da się przestać pisać. Ja nie potrafię, nawet nie próbuje <3 Cieszę się, że nie tylko ja tak mam :*
Genialny rozdział! Pozdrawiam!
O mamo.. Sprawiłaś, że aż podskoczyłam ze szczęścia. xD Jak ja się cieszę, że jest kontynuacja tego wspaniałego opowiadania <3
OdpowiedzUsuńSuho, wpadłeś na wspaniały pomysł. Dzięki ci chłopie. Cieszę się, że postanowił odezwać się do chłopaków. Biedny Kris nie może sobie miejsca znaleźć ;D Dobrze, że przyleci do Seulu :D Jestem ciekawa jak to będzie z Chenem i Eunji, oby im się ułożyło.
Tak w ogóle to zerknęłam w bohaterów, a tam cała 12, ty chcesz mnie zabić ;D Już się nie mogę doczekać drugiego rozdziału, mam nadzieję, że pojawi się szybciutko. <3
Stwierdzam, że jestem uzależniona od tego opo! Czytałam rozdział z mniej więcej takim uśmiechem jak podczas oglądania EXO Comeback Show ^^
OdpowiedzUsuńokay, zacznijmy od tego, że moja miłość do KrisHo mnie przeraża, bo ja ich wszędzie paruję... wiesz co się działo w mojej głowie jak czytałam początek rozdziału?! Masakra xd wm, że to nielogiczne, ale co poradzisz... hahahha
smutno, że się tak rozstali, no ale niestety taka kolej rzeczy... aczkolwiek jest nadzieja na reaktywację! No i dołączyła reszta EXO! No, prawie, ale już większość jest~ chyba tylko Baoziego brakuje :p
Anyway, wiedz, że w tej chwili wyglądam mniej więcej jak Kai po tym jak dowiedział się, że może jechać z Eunji ^^
Trzymam kciuki za pisanie! ^^
xoxo
tak weszłam znowu na tego blogs i szczerze, moje pierwsze wrażenie jak zobaczyłam ten tytuł, myślałam, że to jakiś żart xdd ale aww, nie! Strasznie się cieszę, że znowu będziesz pisać to opowiadanie! Nie mogę się doczekać kolejnych rozdziałów ;3
OdpowiedzUsuńKocham Cię za to! <33 Za to, że kontynuujesz to opowiadanie. :)) No, jestem dumna z Suho,że odważył się zagadać do Krisa. Może uda mu się zebrać całą paczkę, może Jongdaee też się zjawi. I Eunji przyjeżdża... Mam nadzieję, że wrócą do siebie. Muszą! Bo ja nie, to nie wiem, co Ci zrobię. :D O, i wprowadziłaś inne postacie. Może być ciekawie... Hehe. :D Na pewno będzie. :)) Ale mam teraz radochę, jej. :D
OdpowiedzUsuńcieszę się, że tak szybko zaczęłaś pisać kontynuację. jest super i jestem ciekawa, jakie paringi wystąpią w drugiej części ^^ a co do skinny love to mam nadzieję, że zastój minie, bo bardzo spodobało mi się to opowiadanie! życzę weny ^^
OdpowiedzUsuńJak krótko! chociaż obstawiam, że to była standardowa długość, ale tak byłam ciekawa tego rozdziału, że czytałam go w super szybkim tempie i tak się skończyło nagle xd dzięki Ci wielkie za tę kontynuację! bardzo polubiłam te opowiadanie i skończyło się ono ta jakoś za szybko, więc się cieszę niezmiernie, że dalej mogę o nich czytać. :3
OdpowiedzUsuńCo najlepsze, nowi bohaterowie! Najbardziej się cieszę, że pojawił się Baek i Jongin *.* ale chyba nie wrzucisz tu za dużo paringów? śmiesznie by było jakby połowa z bohaterów okazała się gejami xd [chociaż ja Kaibaekiem bym nie pogardziła hahah]
Hmm, Chen się dziwnie zachowuje. Co z tego, że rozstał się z Eunji. Smutne to, że nie chce odnowić z chłopakami kontaktu. Za to bardzo się cieszę, że Kris tak entuzjastycznie zareagował i od razu zaplanował przyjazd do Seulu. :D I że Eunji przyjedzie z Jonginem.
Tak się podekscytowałam, że zapomniałam jeszcze co miałam napisać XD to może przypomni mi się i napiszę pod następnym :D
A co do oneshota na urodziny Luhana, pomysł z kontynuacją ciekawy, tylko boję się trochę co tam dasz xD bo jeśli idę dobrym tropem to zmierzam do paringu, którego nie znoszę XDD ale i tak przeczytam, czego tam nie napiszesz ^^ I mam taką malutką, maleńką prośbę, nie pisz nic smutnego na urodziny Baekhyuna :3
Jeej, Suho w końcu odważył się zagadać do Krisa. Myślałam, że nigdy tego nie doczekam... Ale na dobre to wyszło. Jestem ciekawa, jak będzie wyglądało spotkanie naszej paczki po tak długim czasie. Co będzie z Chenem i Eunji? Ciekawe, czy uczucie między nimi znów zaatakuje ich z podwójną siłą. Ponadto coś czuję, że nowe postacie nieźle tutaj namieszają...
OdpowiedzUsuńŻyczę weny,
O matko *.*
OdpowiedzUsuńPo pierwsze dziękuje ci z całego serduszka za kontynuację tego ff. Tak bardzo się ciszę :D Ale do rozdziału xd !
Od pierwszego akapitu mam jedno słowo w głowie: KrisHo. Kurde, jeszcze niedawno nie przepadałam za tym pairingiem, ale teraz *.* Mam tylko nadzieję, że zacznie się coś miedzy nimi dziać w przyszłości xd Chen mnie wkurzył. Może nie tak baaardzo, ale trochę. Żeby tak uciekać od starych przyjaciół?! Nieładnie... Ale jest Baek i Yeol! Ohhhh. Proszę niech będzie Baekyeol *robi maślane oczka* Co do Eunji... Fajny pomysł żeby jej przyjacielem był Jongin. Mam tylko nadzieję, że jak przyjadą do Seulu to Kai nie 'pójdzie' w odstawkę.
Tak czy inaczej... Chcę drugi rozdział!!! xD
Jestem ciekawa jak namieszasz z nowymi postaciami. Bomi, Baekhyun, Kai, Chayeol oraz Luhannie <3 *ma cichutką nadzieję na LuKai lub HunHan xd *
Db, lece. Życzę weny!
O mamunciu, powrót z HTL? OMO OMO OMO.
OdpowiedzUsuńJestem w niebie, naprawdę, bo szczerze mówiąc lubiłam zakończenie pierwszej części za jego "życiowość", ale chyba - jak każdy ;) - marzyłam o czymś innym :)
Przejrzałam bohaterów i cóż, cieszę się, że w końcu cała dwunastka, a że więcej dziewczyn to już niekoniecznie, ale zobaczymy ^^ Mam nadzieję, że żadna nie będzie mieszała z Chenji, bo oni muszą być razem i kropka. No i błagam, niech Kris się znów nie uaktywnia na Tao tylko niech leci na kogoś innego. Może nawet na Jongina :D
No i cóż, Baekkie - cudowne, puchate stworzonko, które sprawia wrażenie zakochanego w Jongdae. Może być ciekawie, jeżeli to prawda.
Czekam na kolejny z niecierpliwością i przepraszam, że komentuję dopiero dzisiaj ;)
Dużo weny życzę!
Awww wybacz, że tak późno. W sumie przyznam szczerze, że ostatnio nie miałam tak dużo czasu, jak myślałam - szczególnie chodzi mi tutaj o święta. Nom, ale wiem że nie byłabym sobą, jakbym nie skomentowała - SZCZEGÓLNIE TEGO ROZDZIAŁU.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że wróciłaś do tego opowiadania. Wydawało mi się, że ma takie otwarte zakończenie i w sumie dobiło mnie tam to, że Chen i Eunji nie są razem. Teraz jeszcze opisałaś to, że ich przyjaźń całkiem się rozsypała i leżę i płacze teraz.
Powiem jedno - czyje niezłą akcję! Coś mi się wydaje, że Byun i moje kochane murzyńskie maleństwo Jongin na pewno coś namieszają. Może wciśniesz tam Chanyeola? Albo okaże się, że Baekhyun leci na Chena no dobra... niech ja już nie myśle. Mam tylko nadzieje, że mój Jongin jest gejem *powiedziała... o swoim biasie*. Coś wydaje mi się, że byłoby ciekawie jakbyś namieszała może trochę z Krisem i Tao. Jak już mówiłam lubie sceny zazdrości - no ale wiem tylko jedno... to w ratowaniu ich przyjaźni na pewno nie pomoże... ne ne ne
Mam nadzieje, że tym razem wszystko się ułoży xD
Weny i lecę czytać kolejny xD
Wiem, że może komentowanie po tak długim czasie nie ma sensu, ale nie mogłam się powstrzymać :D Cały czas piszczałam jak głupia :D Tak bardzo się cieszę, że Kim wpadł na ten pomysł :D Ach spotka się tam cała paczka i jeszcze Byun i Jongin, to jest jak spełnienie marzeń :D Aż mam teraz ochotę pisać swoje opo :D dzięki :D
OdpowiedzUsuńDobra za niedługo wezmę się za następny :D